Dziś pożegnaliśmy Andrzeja — tego, który każdego witał uśmiechem i pytaniem: „Wyspałeś się?”
W prostych słowach niósł ciepło i troskę, jakby chciał, by każdy dzień zaczynał się od odrobiny dobroci.
Bał się śmierci, lecz potrafił ją zagłuszyć śmiechem i serdecznością.
Została po nim cisza — i wspomnienie uśmiechu, którym rozjaśniał świat.
Spoczywaj w pokoju
